Czas to nie pieniądz

Stwierdzenie że czas to pieniądz miało podkreślić wagę czasu. W rzeczywistości czas jest o wiele więcej wart niż pieniądz, a poza tym jest zupełnie innym aktywem. Czas od pieniędzy różni jedna bardzo ważna cecha. Pieniędzy możesz mieć coraz więcej, czasu zawsze masz coraz mniej. Niektórzy mogą mieć więcej pieniędzy od innych, ale doba zawsze trwa 24h. Oczywiście możesz wykorzystywać czas produktywnie i jeśli będziesz mieć więcej pieniędzy możesz sobie „kupić czas”, czyli wynająć kogoś do wykonania czasochłonnych zadań, zwalniając tym samym czas dla siebie. Jednak w tym myśleniu tkwi bardzo niebezpieczna pułapka. Jeśli uznasz że warto być coraz bardziej produktywnym po to by kupować czas innych, a nie postawisz sobie żadnego celu, ani limitu, każdą zaoszczędzoną produktywnością chwilę będziesz próbował być jeszcze bardziej produktywny by zarobić coraz więcej i więcej (będąc coraz bardziej i bardziej produktywnym). To jest znany i dobrze przetarty szlak prosto do kardiologa.
Jeśli produktywność jest wszystkim czego pragniesz i jest to twój konik, pasja i jesteś gotów za nią poświęcić swoje życie – gratulacje. Gratuluję ci ponieważ tak się złożyło że to co jest twoją pasją, jest jednocześnie najlepiej nagradzane na rynku w kapitalizmie. Nie ma w tym nic złego i tak właśnie powinno być. Problem jest tylko w tym że większość z nas gra w tą grę nieświadomie, bez zadania sobie pytania dlaczego to robimy. Czy naprawdę nieustanne polepszanie mojej produktywności jest moim celem nadrzędnym w życiu? Tego wymaga od nas nasza kultura, szefowie, reklamy, itp., Jeśli w tą grę grają ludzie, którzy tak naprawdę ani jej specjalnie nie lubią, ani nie są w niej specjalnie za dobrzy, to ci ludzie stają się nieszczęśliwi. Nieszczęśliwy człowiek to taki który dąży do nie swoich celów, a jeśli w dodatku cel ten jest z definicji nieosiągalny (ponieważ celem jest bycie coraz bogatszym) to mamy przepis na niekończące się pasmo nieszczęść. Dlatego o ile pieniądz jest zaoszczędzonym czasem, to nie zawsze da się go odkupić i nie zawsze dla tej samej osoby. Innymi słowy istnieją ograniczenia w wymianie pomiędzy czasu na pieniądz, a powiedzenie czas to pieniądz, lub też traktowanie tych dwóch aktywów jako równoznacznych nie uwzględnia tych ograniczeń i prowadzi często do nieszczęść.


Po co nam czas i po co nam pieniądz
Proponuję zamianę paradygmatu „czas to pieniądz”, ale jednocześnie nie mam zamiaru potępiać nikogo kto zdecyduje się go nadal podtrzymywać. Moim zdaniem nasze życie to nie tylko czas, ale przede wszystkim priorytety. By to przekazać dosadniej zadam pytanie ekstremalne: Czy zgodziłabyś się by sprzedać cały wasz majątek i pozostawić całą swoją rodzinę bez grosza, gdyby trzeba było sfinansować drogą operację ratującą ci życie? Zwykle ludzie tego nie robią, zwykle przeznaczają na ten cel tyle ile mogą, bez pozbawiania swoich bliskich dachu nad głową, a jeśli to nie wystarcza to szukają pomocy gdzieś indziej. Chociaż więc każdy odruchowo zgodzi się, że przedłużenie życia jest ważniejsze od pieniędzy to okazuje się, że marginalna wartość pieniądza może być większa niż czasu. Oczywiście dzieje się tak gdy ta wartość zaczyna zbyt mocno oddziaływać na życie bliskich nam osób. Widać jest coś co rządzi i czasem i pieniądzem, a czego wartość czasami przewyższa oba. W takich dramatycznych chwilach widzimy jaśniej co się naprawdę dla nas liczy, jednak na co dzień nie zadajemy sobie tego pytania i łatwo nam zboczyć, dać się ponieść i zwieść. Łatwo nieświadomie iść na kompromisy z własnymi wartościami, gdy te kompromisy są stosunkowo tanie i pozornie mało istotne, a wartości chwilowo nie są w zasięgu wzroku. Niestety suma tych tanich i małych kompromisów często staje się bardzo droga a mało istotne staje się wszystkim co robimy i na czym nam zależy. Dlatego właśnie warto i trzeba często przypominać sobie swoją osobistą, indywidualną i świadomą odpowiedź na pytanie: Co jest dla mnie najważniejsze? Jak ja definiuję i układam priorytety w moim życiu? Dopiero będąc świadomym jaka jest szczera odpowiedź na to pytanie, można zacząć układać swój czas, który to proces powinien być nie tyle „zarządzaniem czasem”, co zarządzaniem priorytetami w czasie.


Co to znaczy zarządzać priorytetami w czasie?
Wygląda na to, że nawet gdy jesteśmy na 100% pewni co jest najważniejsze w naszym życiu i że jesteśmy w stanie oddać je dla tej jednej rzeczy jeśli pojawi się taka potrzeba, to i tak trzeba wynieść śmieci. Jeśli nie wyniesiesz śmieci twoja wielka idea może zostać przysłonięta przez smród rozkładających się resztek jedzenia. To jest oczywiście tylko przykład mający pokazać, dlaczego priorytetami trzeba zarządzać w czasie. Jak to zrobić? Na pewno nie wystarczy ułożyć sobie wszystkich swoich spraw od najważniejszych do najmniej ważnych, aczkolwiek nie możemy tego kroku pominąć. Jeśli na tym poprzestaniemy, te mniej ważne mogą się stać ważniejsze by potem przysłonić nam te naprawdę ważne. Celem zarządzania priorytetami w czasie jest więc takie ułożenie naszych spraw, które pozwoli nam być skupionymi na najważniejszych rzeczach, utrzymując wszystkie inne pod kontrolą, nie pozwalając im urosnąć do zbyt dużych rozmiarów. Metoda jaką zaimplementujesz jest mało istotna. Najważniejsze jest bowiem by być świadomym tego co jest najważniejsze, ale niemniej ważne jest by mniej ważne pozostawało ważne mniej.