Przedimki w j. angielskim

 

Przedimki są wyzwaniem dla wszystkich uczących się języka angielskiego, których język ojczysty nie wyposażył w taki precyzyjny mechanizm określania wszystkiego dookoła za pomocą jednego z trzech możliwych sposobów.

Po co nam przedimki.

Chociaż języki bez przedimków są możliwe i całkiem nieźle sobie radzą (np. nasz) to chcąc nie chcąc nawet w języku polskim używając rzeczowników mamy na myśli jedną z trzech możliwości czyli możliwe desygnaty rzeczownika:

  • Przypadek 1;wszystkie odpowiedniki tego rzeczownika (Koty chadzają własnymi ścieżkami)
  • Przypadek 2; jeden z wielu odpowiedników tego rzeczownika (Głodny kot będzie się łasił do swego właściciela.)
  • Przypadek 3; konkretne wskazanie na realny egzemplarz (Kot sąsiada zaatakował naszego Azora).

Każda z tych możliwości będzie miała swoje przedimki. Jednak to nie wszystko. Oprócz nich na rodzaj zastosowanego przedimka będzie miał wpływ sam typ rzeczownika (policzalny, niepoliczalny), liczba (pojedyncza, mnoga) oraz utarty zwyczaj.

Wracając do samych przedimków, do wyboru mamy trzy możliwości:

  • a/an
  • the
  • Ø (brak przedimka)

Zacznijmy od przypadku w którym możemy użyć każdej z nich, czyli przypadku nr 1: wszystkie odpowiedniki wszędzie, co czasami nosi też nazwę odniesienia generycznego. Czyli wtedy gdy mówimy o wszystkich egzemplarzach wewnątrz danej grupy a nie o konkretnych ich przedstawicielach

np:

  • Woda daje życie.

  • Fałszywi przyjaciele nie zasługują na przyjaźń.

  • Jobs nie wynalazł komputera.

  • Dżentelmen potrafi się zachować nawet po kieliszeczku.

W każdym z tych przypadków (woda, przyjaciele, komputer, kieliszeczek) nie mamy na myśli żadnego konkretnego egzemplarza. Nie myślimy o żadnej konkretnej wodzie, przyjacielu, komputerze ani kieliszeczku, ale odnosimy się do całych zbiorów tych przedmiotów. Każdy z nich więc to przykład odniesienia generycznego. By sprawdzić czy mamy do czynienia z odniesieniem generycznym wystarczy spróbować powiedzieć całe zdanie przy rzeczowniku wstawiając wszystkie X wszędzie. Jeśli zdanie zachowa swój sens to mamy do czynienia z odniesieniem generycznym. Przećwiczmy to zanim przejdziemy dalej:

  • Woda daje życie. – Każda woda wszędzie daje życie – zdanie zachowuje sens – odniesienie generyczne.

  • Fałszywi przyjaciele nie zasługują na przyjaźń – Wszyscy fałszywi przyjaciele wszędzie nie zasługują na przyjaźń – zdanie zachowuje sens – odniesienie generyczne.

  • Jobs nie wynalazł komputera – Jobs nie wynalazł wszystkich komputerów wszędzie – zdanie zachowuje sens – odniesienie generyczne.

  • Dżentelmen potrafi się zachować po każdym kieliszeczku wszędzie – zdanie zachowuje sens – odniesienie generyczne.

Spróbuj zatem znaleźć odniesienia generyczne spośród podanych zdań (dla wytłuszczonych rzeczowników):

1 Cicha woda brzegi rwie.

2 Mój Jaśko (jest) za wielką wodą.

3 Nie ma wody na pustyni.

4 “Ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki”

5 Prawdziwy przyjaciel zawsze wysłucha.

6 Nigdy nie miałem tylu przyjaciół co teraz.

7 “Moi przyjaciele mówią mi: bracie, co ci jest”

8 “Gdzie oni są, ci wszyscy moi przyjaciele

12 Śledzie się pojawiły na Grochowie na Terespolskiej.

Odniesienia generyczne to: 1, 3, 5,

Ludzie często mylą odniesienie generyczne z odniesieniem nieokreślonym. Zobacz różnicę w odniesieniu słowa książka w następujących dwóch zdaniach:

Przed snem lubię poczytać dobrą książkę”.

Od czasów Gutenberga książka przestała być dobrem dla wybranych”.

Pierwsze odniesienie jest nieokreślone, a tylko drugie – generyczne. W pierwszym miałbym na myśli “jakąś dobrą książkę”, jedną z wielu dostępnych. Lubię czytać jakiś rzeczywisty egzemplarz książki, ale nie podaję konkretnie jaki. W drugim zdaniu odnoszę się do książki jako do wynalazku, nie zamierzam wywołać w odbiorcy żadnego obrazu żadnego rzeczywistego egzemplarza, czy to określonego czy nie. Odnoszę się generycznie do wszystkich książek wszędzie.

Skoro potrafimy już odróżnić odniesienie generyczne od nieokreślonego to odniesienie określone będzie pewnie bardzo łatwe. Oznacza ono bowiem “ten konkretny egzemplarz”. Wielu ludzi popełnia jednak błędy nawet przy tym, wydawałoby się prostym rozróżnieniu. Błąd głównie polega na niezrozumieniu tego, że nie wystarczy by to określenie było jasne dla mówiącego, ale także dla odbiorcy. Rozważmy następujące przykłady:

Mam dzisiaj dobry humor. Wybierz sobie samochód, a ja go kupię”

Wczoraj moja córka wybrała sobie samochód. Kupiłem jej samochód, bo miała urodziny.”

Samochód, który wczoraj kupiłem córce, jest już u blacharza.”

Przykład pierwszy: odniesienie nieokreślone zarówno dla mówiącego (pozwala wybrać jeden z wielu, sam jeszcze nie wie który konkretnie to będzie).

Zdanie drugie: Pierwsze odniesienie jest określone dla mówiącego (wszak już wie, który samochód został wybrany, ale nie może oczekiwać, że rozmówca od razu zorientuje się o który konkretnie samochód chodzi). Dla rozmówcy to odniesienie jest nieokreślone i za takie uznamy je przy wyborze przedimka. W drugim odniesieniu mówiący juz może założyć, że rozmówca zorientuje się, że chodzi o ten samochód, który został przed chwilą wspomniany. W tym przypadku potraktujemy je więc już jako odniesienie określone.

W trzecim przykładzie w jednym zdaniu obiekt jest wprowadzony i od razu tak określony, że nie ma wątpliwości o czym mowa. Dlatego tutaj także będziemy mówić o odniesieniu określonym.

No dobrze. Wiele podręczników i samouczków kończy na tym tłumaczenie pozostawiając czytelnika z nieodpowiedzianym, zasadniczym pytaniem: Czy zatem rozmówca musi naprawdę wiedzieć o którym konkretnym egzemplarzu jest mowa by móc uznać odniesienie za określone? Wbrew wrażeniu jakie zwykle mają uczący się języka angielskiego odpowiedź brzmi nie. Nie możemy przecież uznać, że po wypowiedzeniu zdania “Wczoraj moja żona wybrała sobie samochód” nasz rozmówca od razu wiedział o jakim konkretnie samochodzie jest mowa. Wiele ludzi na lekcjach argumentuje, że przecież ten samochód nadal jest dla niego nieokreślony, nadal nie wie o nim nic więcej poza faktem, że jakiś tam samochód został wybrany. Dlaczego więc w drugim zdaniu już używamy odniesienia określonego? By to wytłumaczyć, używam następującego sposobu:

W rozmowie mamy do czynienia z komunikacją pomiędzy dwoma lub więcej osobami. Każda z tych osób dysponuje zbiorem własnych określonych rzeczowników, ale w trakcie trwania tej komunikacji wprowadzają te rzeczowniki do “wspólnej puli” Dopiero rzeczowniki z tego wspólnego zbioru mogą być poprzedzone przedimkiem “the”. Wygląda to mniej więcej tak. 

sharing ideas36377565_mlNa tej samej zasadzie przedimka the używamy gdy mówimy o powszechnie znanych i unikatowych rzeczownikach, takich jak the sun, the moon, the earth, the stars, wskazując rozmówcy, że mamy na myśli to co dla nas jest wspólne – nasze słońce, księżyc czy gwiazdy.

Skoro już wiemy jak odróżniać od siebie odniesienia generyczne, nieokreślone i określone – pozostaje nam wyjaśnić sobie jakich przedimków możemy używać przed każdym z nich i dlaczego poszczególne odniesienia mają kilka możliwości.

W języku angielskim przed rzeczownikiem z odniesieniem generycznym możemy postawić następujące przedimki:

  • a/an – gdy mówimy o jednym egzemplarzu będącym przedstawicielem całego zbioru.
  • The – gdy mówimy o wynalazkach, gatunkach, rzeczach występujących pod jedną wspólną nazwą
  • Ø (brak przedimka) – gdy mówimy w liczbie mnogiej.

Przed odniesieniem nieokreślonym:

– Ø (brak przedimka) – gdy używamy rzeczownika niepoliczalnego

– Ø (brak przedimka) – gdy używamy rzeczownika w liczbie mnogiej

– a/an – gdy używamy liczby pojedynczej rzeczownikach

Przed odniesieniem określonym:

– the – rzeczowniki niepoliczalne

– the – liczba mnoga

– the – rzeczwoniki policzalne

– Ø (brak przedimka) – niektóre przypadki (np. nazwy własne)

Mam nadzieję, że nieco rozjaśniłem zasady stosowania przedimków angielskich.

Oprócz tego istnieje kilka reguł które obowiązują bez względu na powyższe zasady. Np. Już wspomniane rzeczowniki powszechnie znane i unikatowe lub nazwy geograficzne lub nazwy własne. Ale to już temat na osobny wpis.

 

Nie mam czasu.

time is no34927680_s

Najbardziej nie robisz tego co zabiera ci najwięcej czasu. Najwięcej czasu zabiera ci to co dostarcza ci najwięcej satysfakcji. Najpierw robisz wszystkie pierdoły, a potem JEŚLI zostanie czas to zrobisz to co zawsze chciałeś robić. Niestety czasu nigdy nie zostaje. Im więcej pierdół robisz tym więcej pierdół się pojawia. Stajesz się specjalistą od pierdół. Bo to są bardzo ważne rzeczy, bo rachunki trzeba zapłacić, bo trzeba je zaksięgować, bo ktoś musi przepisać, zeskanować, zaadresować. Bo trzeba jeszcze wykonać pięćset telefonów, ponieważ pięciuset innych pierdółspecjalistów nie wprawi w ruch nic innego jak twój telefon. To są fakty. Więc jeśli zadajesz sobie pytanie czym się teraz zająć to odpowiedź będzie zawsze brzmieć: zacznij od tych ważnych pierdół. Jeśli jednak zadasz sobie inne pytanie: Po co tutaj jestem? Dojdziesz do wniosku: Jestem tutaj by robić rzeczy wielkie. Dlatego mniej istotne jest czy potrafisz znaleźć właściwe odpowiedzi, a bardziej to czy potrafisz zadawać właściwe pytania.

Jak sobie zrobić teraz, czyli trochę o Present Continuous

 

Dzisiaj przedstawię odpowiedź na pytanie, zadane mi na lekcji. Sądząc po minach słuchaczy, moja odpowiedź nie do końca wyjaśniła wszystkie wątpliwości. Być może ten wpis to osiągnie. 

Pytanie brzmiało: Jeśli używamy czasu Present Continuous dla teraźniejszych ciągłych czynności, to jak wytłumaczyć jego użycie w następującym zdaniu:

When she drives, she is listening to her favourite radio station

Użycie Present Continuous nie ogranicza się do:

Zanim zacznę odpowiadać na to pytanie, chciałem zastrzec, że czasu present continuous używamy nie tylko do czynności wykonywanych tu i teraz. W wielu przypadkach czasu tego można użyć w przypadku czynności o charakterze statycznym; np.

– kiedy wyrażamy zdenerwowanie: He is always speaking to much;

– kiedy chcemy podkreślić trwanie nietypowej czynność w pewnym okresie czasu: I’m studying hard this week;

– kiedy mówimy o zaplanowanych wydarzeniach w niedalekiej przyszłości (całkiem tak samo jak w języku polskim): We are going on a trip this weekend.

„A matrix action of some length”

Powracając jednak do naszego pytania, żaden z powyższych trzech przypadków nie ma tutaj zastosowania. Żadna też z popularnych stron internetowych, zajmujących się tematyką angielskich czasów, nie podaje wytłumaczenia, którym moglibyśmy się posłużyć (w kilkudziesięciu stron jakie przejrzałem tylko na bbc English był podobny przykład, ale bez dokładnego wyjaśnienia dlaczego właśnie został użyty Present Continuous).

Native speaker, którego skonsultowałem, stwierdził że mamy tutaj do czynienia z:

continuous forms to indicate a matrix action of some length (in some instances, within which a more instantaneous second action occurs)” – wyjaśnienie, które nie jest tak przystępne jakbym tego oczekiwał.

Aspektualność czyli klucz do zrozumienia czasów Continuous

Zatrzymajmy się na chwilę przy aspekcie czynności. Upraszczając sprawę aspekt czynności to inaczej jej kompletność. Wskazujemy na kompletność czynności gdy bardziej interesuje nas fakt jej spełnienia. O niekompletnych czynnościach mówimy gdy chcemy bardziej położyć nacisk na trwanie samej czynności niż fakt jej spełnienia.

Przykład na czynność niekompletną: Chodziliśmy cały dzień po mieście.

Przykład na czynność kompletną: Dotarliśmy popołudniu.

Zauważmy i zapamiętajmy, że aspekt w języku polskim oraz w języku angielskim nie oznacza automatycznie czy rzeczywiście czynność została zakończona. Możemy mówić w aspekcie dokonanym o przyszłości lub niedokonanym o przeszłości. To mówiący decyduje jaki aspekt jest w danym momencie najważniejszy. Różnica pomiędzy językiem polskim a angielskim polega na tym, że w języku polskim aspekt jest wyrażany za pomocą samego czasownika (lub też ściślej; jego dokonanej lub niedokonanej formy), podczas gdy w języku angielskim sam czasownik nie ma formy dokonanej lub niedokonanej. Tutaj w sukurs Anglikom przychodzi właśnie ich gramatyka, czyli właśnie czasy Continuous:

Kopali piłkę całymi dniami – They were kicking the ball all days (Aspekt niedokonany – czas Past Continuous)

Wykopnął piłkę poza boisko – He kicked the ball out of the pitch. (Aspekt dokonany – czas Past Simple)

Dopiero rozumiejąc tą różnicę pomiędzy naszymi językami, możemy zdać sobie sprawę z tego, że tak naprawdę nie musimy ograniczać się do sztywnych reguł zastosowania Present Continuous (ani żadnego innego Continuous). Czasami bardziej interesuje nas fakt wykonywania czynności, podczas gdy innym razem fakt jej wykonania.

Kiedy jest teraz?

monument-92861_1280

Pamiętajmy o tym, że:

1. Każde zdanie jest wypowiadane w teraźniejszości.

2. Zdania mogą mówić o wydarzeniach z przeszłości, teraźniejszości lub przyszłości. Najczęściej jest to przeszłość, teraźniejszość lub przyszłość w stosunku do teraźniejszości w której wypowiadamy zdania.

Wczoraj czytałem książkę. Dzisiaj piszę bloga. Jutro przeczytasz mój wpis.

3. W zdaniu możemy wprowadzić „teraźniejszość zastępczą”. Zdanie nadal będzie wypowiadane w teraźniejszości rzeczywistej, ale będzie traktowało o innej teraźniejszości. Mówiący będzie nas próbował „przenieść do innego teraz”:

Zanim zamówiłeś frytki mogłeś nas zapytać.

Kiedy byłem młody czytanie męczyło mnie bardziej niż bieganie.

Zanim skończycie ten kurs, będziecie myśleć po angielsku.

W tego typu zdaniach mamy dwa zdarzenia. Jedno przenosi nas do wyobrażonej sytuacji i stanowi punkt odniesienia dla drugiego wydarzenia.

Czasami jedyne odniesienie do teraźniejszości jest takie, że czynności te mogą się wydarzyć w teraźniejszości, rozumianej jako dłuższy okres czasu. Wracając do przykładu z pytania na początku wpisu, nie jest dokładnie powiedziane kiedy ona jeździ samochodem, ale bez wątpienia jest to czas teraźniejszy , ukazujący stan aktualny na chwilę wypowiadania zdania. Podobną sytuację mamy za każdym razem gdy używamy Present Simple dla nawyków. I smoke too much. oznacza, że wykonuję czynność palenia zbyt często, ale nie wskazuje jednoznacznie kiedy palę. Takie ogólne odniesienie daje wrażenie, że czynność ta jest wykonywana co jakiś czas, w czasie teraźniejszym, rozumianym jako dłuższy okres czasu.

W podanym przykładzie: When she drives, she is listening to her favourite radio station. Sytuacja jest taka sama. W pierwszym wydarzeniu „ustawiamy scenę”, przedstawiamy aktualną na dzisiaj sytuację, a za pomocą drugiego czasownika wykorzystujemy tą aktualną scenę jako podłoża do czasu continuous. Jako że cała sytuacja może wydarzyć się w teraźniejszości – musi to być Present Continuous.

Mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na pytanie, ale i pomóc w postawieniu innych. Np.

  1. Czy zawsze polski czasownik w formie niedokonanej będzie oznaczał konieczność użycia czasów continuous, i czy czasownik w formie dokonanej będzie zawsze ten czas wykluczał?

  2. Jaka jest różnica pomiędzy zdaniami: When people are speaking about other people, they often forget about their feelings, a When people speak about other people, they often forget about their feelings?

  3. Czy zdanie You are being very mean, oznacza to samo co You are very mean i czy w ogóle można tak mówić?

 

Materiały z których korzystałem to:

Aleksander Kiklewicz – Finitywny (teleologiczny) model aspektualności: założenia teoretyczne. W: Prace Filologiczne. 2005, L, 59-82.

Ileana Baciu 2010-2011 Verbal Categories in English

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aspekt_%28j%C4%99zykoznawstwo%29

 

Diagram zastosowania czasów.

Dzisiaj prezentuję wam diagram własnego pomysłu (pomimo usilnego szukania w internecie nie zdołałem znaleźć niczego podobnego), który pokazuje w jaki sposób najlepiej, według mnie, wybrać zastosowanie czasów teraźniejszych i przeszłych.

Zanim zaczniesz go używać, proszę miej na uwadze, że diagram ten nie pretenduje do miana uniwersalnego i niezawodnego sposobu na wybór czasów gramatycznych. Jest to raczej kolejne zestawienie najbardziej popularnych czasów wraz z komentarzem dotyczącym ich zastosowania.

Niewielka ilość miejsca w komórkach diagramu uniemożliwia szersze wytłumaczenie poszczególnych pozycji. Uznałem, że w tym przypadku prostota jest ważniejsza od wyczerpujących objaśnień. Dlatego też diagram ten może bardziej przysłużyć się nauczycielom wyjaśniającym używanie czasów niż uczniom. Podczas prezentowania tego diagramu na moich lekcjach słuchacze zazwyczaj na początku mają problemy z interpretacją poszczególnych kroków (np. czy zdanie „Ona nigdy nie widziała morza” ma związek z teraźniejszością?). Dopiero po wielokrotnym przebrnięciu przez kontrowersyjne oraz przez proste przykłady nabywają wprawy i są w stanie poprawnie interpretować zdania.

zast. czasów

Najczęstszym pytaniem i największym zarzutem wobec takiego nauczania czasów gramatycznych jest to, że nikt nie będzie nosił takiego diagramu ze sobą, a już na pewno nie będzie w stanie go użyć podczas normalnej, żywej konwersacji. Moją odpowiedzią na to jest to, że zarzut jest w pełni uzasadniony. Nie polecam chodzenia z nim po ulicach Londynu. Sam stosuje metodę komunikacyjną i stawiam na praktykę bardziej niż na teorię. Jednak jak wiemy istnieją różne typy uczenia się. Jedni nawet nie chcą patrzeć na taki diagram (mówią, że kręci im się w głowie na sam widok), ale za to intuicyjnie są w stanie zastosować czas gramatyczny. Inni czują się zagubieni wśród niejednoznacznych reguł gramatyki angielskich czasów i takie usystematyzowanie pomaga im zrozumieć ich zawiłości. Tego typu słuchacze brną na początku przez taki diagram bardzo powoli i mozolnie, potem coraz szybciej, potem coraz mniej w niego patrzą. Służy on tylko jako kółeczka treningowe przy małym dziecięcym rowerku, które w niedługim czasie będą mogli odkręcić i cieszyć się z jazdy.

Jeśli ktoś ma jakiekolwiek uwagi na jego temat to proszę o podzielenie się nimi w komentarzach. Być może razem uda nam się go ulepszyć i rozszerzyć tak by obejmował także inne konstrukcje oprócz czasów podstawowych. Chętnie też odpowiem na wszelkie pytania.

Uczę się i uczę. Nic mi to nie daje.

Często uczący się mają wrażenie że ciągle niczego nie umieją i nie potrafią nadążyć za nauczycielem i grupą. Co więcej, często mamy wrażenie, że ile wysiłku byśmy nie wkładali w naukę, nasz postęp z językiem nie chce ruszyć z miejsca.

book-15584_1280

Badania procesu uczenia się potwierdzają, że postęp nie jest liniowy. Często krzywa uczenia się jest przedstawiana w ten sposób:

Alanf777_Lcd_fig02

Jednak jest to przedstawienie średniej, a nie jednostkowych przypadków. Patrząc na powyższy wykres, można dojść do wniosku, że każda sesja powinna przynieść pewien postęp (nie powinniśmy się tymczasem przejmować tym, że postęp ten jest coraz mniejszy).

W rzeczywistości krzywa uczenia się dla indywidualnych przypadków wygląda mniej więcej tak:

Alanf777_Lcd_fig01

Jak widzimy, uczenie się wcale nie przebiega liniowo, ale skokowo, w dodatku z możliwymi regresami w trakcie procesu. Regresy i okresy stagnacji występują u każdego uczącego się człowieka i są naturalne. Powody ich wystąpień są różne, najczęściej są to: rutyna w uczeniu się, brak informacji zwrotnej oraz brak jasnych celów. Zauważono że właśnie świadome eliminowanie tych cech wyróżnia ekspertów od ludzi, którzy satysfakcjonują się stanem osiągniętym w pierwszym – żywiołowym okresie uczenia się.

Z powyższych wykresów (oraz z moich doświadczeń) można wyciągnąć jeszcze jedną bardzo ciekawą konkluzję. Kiedy po raz pierwszy zdałem sobie z tego sprawę, wydawało mi się, że dokonałem odkrywczej obserwacji, ale potem zdałem sobie sprawę, że mam do czynienia ze zjawiskiem dobrze znanym i opisanym w ekonomii – mianowicie użytecznością krańcową. Użyteczność krańcowa – w wielkim skrócie – polega na tym, że nie każde pozornie identyczne dobro ma różną wartość dla konkretnych ludzi. Jeśli np. jesteś bardzo spragniony to pierwsza butelka wody ma o wiele większą wartość niż druga i następne. W nauce języka to zjawisko jest potęgowane przez zasadę Pareto: 80/20, mówiącą, że zwykle 20% wysiłków odpowiada za 80% wyników. Jeśli bowiem przyjmiemy, że 20% słówek odpowiada za 80% komunikacji (co oczywiście bardzo trudno obliczyć, niemniej próby takie podjęto i to się mniej więcej sprawdza) To w pierwszym okresie nauki (o ile uczymy się rozsądnie) uczymy się właśnie pierwszych 20% najczęściej używanych słów. Nauka wydaje się prosta i jest bardzo motywująca, ponieważ postępy są bardzo szybkie. Jednak im więcej się uczymy tym więcej napotykamy słówek, które są rzadko używane i trudno przyswajalne. Jeśli do tego dodać efekt stagnacji mamy właśnie motywacyjną ścianę, którą nagminnie obserwuję na lekcjach.

Alan3

Ile potrzebujesz słów by zrozumieć dany procent przekazu.

Na szczęście nie musi tak być. Są sposoby na to by złagodzić i ograniczyć okresy stagnacji i regresów. Najbardziej skuteczne to walka z czynnikami, które już wymieniłem wcześniej: rutyna w uczeniu się, brak informacji zwrotnej oraz brak jasnych celów. Inne wymagają celowego uruchomienia strumienia motywacyjnego (Directed Motivational Current) co staramy się robić na naszych lekcjach, ale to już inny temat…

Chodzę na angielski, ale niczego nie robię w domu

Jak zmotywować się do pracy w domu

Czasami po prostu nie mamy czasu na naukę w domu i to jest zrozumiałe. Aczkolwiek jeśli chcesz się nauczyć to powinieneś wygospodarować codziennie 15-20 minut. Najlepszym sposobem jest wstanie 20 minut wcześniej i kiedy jeszcze wszyscy śpią mieć te kilkanaście minut dla języka. Dla niektórych to jest jedyny sposób by mieć pewność, że w danym dniu zajrzy do nauki, ponieważ potem podczas dnia dzieje się wiele rzeczy nieprzewidzianych i nagłych i nie jesteśmy często w stanie zagwarantować, że będziemy mogli poświęcić ten czas w trakcie dnia, nie mówiąc już o wieczorze, kiedy jesteśmy zmęczeni.

Ucząc się tylko dwie godziny tygodniowo na zajęciach, wydłużasz proces całej nauki i możesz wpaść w pułapkę gonienia własnego ogona, czyli zdążysz zapomnieć jedną rzecz zanim nauczysz się kolejnej, a zrozumienie całego systemu angielskich czasów w ten sposób jest niemożliwe.

pencils photo_48320_20151105

Photo courtesy of and copyright Free Free Range Stock, http://www.freerangestock.com

Czasami ludzie po prostu stwierdzają, że „się nie da” znaleźć 15 minut dziennie. Ich życie jest tak i

ntensywne i każdy dzień tak wypełniony obowiązkami absolutnie ważniejszymi od nauki obcego języka, że nie dadzą rady i koniec. Dla takich osób mam tylko jedną radę: popracować nad priorytetami i organizacją swego czasu.

 

Każdy chcący uczyć się języka powinien poszukać motywacji w sobie. Pomyśl po co Ci jest znajomość języka i postaraj się ukierunkować się na najbardziej dla ciebie przydatne rzeczy. Nie warto uczyć się rzeczy, których i tak nigdy nie użyjemy.

  1. Nagradzaj się za systematyczność (w tym tygodniu uczę się codziennie a w piątek idę do kina).

  2. Wyznaczaj sobie jasne i osiągalne cele (np. „dzisiaj uczę się odmiany czasownika być” lub „dzisiaj powtarzam ostatnią lekcję”).

  1. Staraj się szukać praktycznego zastosowania do tego czego się aktualnie uczysz. Staraj się zawsze uczyć w kontekście, zastanawiaj się w jakich sytuacjach będziesz mógł użyć uczonych słów.

  1. Słuchaj obcego języka od pierwszych dni nauki. To jest bardzo ważne. Nawet jeśli niczego nie rozumiesz – słuchaj języka przy każdej okazji.

Pamiętaj zawsze o tym, że nauka ma przebieg skokowy. Nawet jeśli wydaje ci się, że długo nie robisz żadnych postępów, to twoja praca zawsze zbliża cię do pokonania kolejnego etapu w procesie nauki języka.

To jest dla mnie za trudne!

To jest dla mnie za trudne.

Nigdy tego nie zrozumiem.

Może po prostu przejdźmy dalej.

Wszystko mi się myli.

Ja nie dam rady bo nigdy się nie uczyłem angielskiego.

Już tyle lat się uczę tego angielskiego i nic.

To tylko niektóre przykłady ograniczających wierzeń. Trochę tak jakbyśmy jadąc rowerem próbowali sobie włożyć kij w szprychy ponieważ akurat trzeba popedałować trochę pod górkę. Oczywiście jest to pewien sposób na to by pozbyć się uciążliwego obowiązku. Dobra wymówka pozwala nam spać spokojniej i odłożyć naukę na potem, czyli nigdy.

Nauka obcego języka wydaje się trudna, ponieważ wchodzimy w zupełnie inny świat. Musimy nauczyć się nie tylko go rozumieć, ale także formułować myśli według zasad obcej gramatyki, konwencji i zwyczajów. Dlatego niektórymi sprawami najlepiej się na danym etapie nie przejmować. Niczym budowanie domu należy zacząć od kopania dołów, tak naukę języka zaczynamy od rzeczy, które w niczym nie przypominają naturalnego mówienia. Całość będzie widoczna i zrozumiała dopiero po uchwyceniu poszczególnych elementów, których miejsce i znaczenie w całości na początku nie jest jasne.

9739387_ml_trudna_sprawaZrozumienie jest absolutnie konieczne w nauce, inaczej uczylibyśmy się wszystkiego na pamięć. Jednak tak jak dziecku każemy niektóre rzeczy przyjąć ad hoc, wiedząc, że musi się stosować do pewnych reguł zanim będzie w stanie je zrozumieć, tak ucząc się języka musimy przyjąć pewne fakty zanim będziemy w stanie je zrozumieć.

Jak sobie z tym radzić? Spokojnie. Nawet jeśli powiesz coś źle na lekcji, albo gdy nie zrozumiesz pytania nauczyciela, lub gdy wydaje ci się, że dzisiaj wszyscy są lepsi od ciebie i rozumieją pytania, a ty nie. To wszystko są tymczasowe wrażenia i o ile będziesz pracować, i będziesz obecny(a) na lekcjach to wszystko będzie dobrze i prędzej czy później wskoczysz na wyższy etap (ponieważ nauka języków jest procesem w którym dodajemy codziennie po jednej cegiełce, ale możemy skorzystać dopiero z gotowych ścian – czyli jest to proces w który wkład jest liniowy, ale postępy skokowe).

Zamiast więc tracić energię na narzekanie i dodatkowo utrudniać sobie zadanie, myśl pozytywnie, często rób przegląd własnych umiejętności i zawsze staraj się być świadomy tego gdzie należałoby włożyć wysiłek, by osiągnąć możliwie duży postęp. Z drugiej strony nie można popadać w pułapkę perfekcjonizmu, który równie skutecznie blokuje mówienie jak całkowity brak znajomości języka, ale o tym już w osobnym wpisie.