Nie uciekaj

Okazało się, że GTD, jako kombajn do załatwiania spraw, poza spełnianiem swojej podstawowej roli, przynosi kilka „skutków ubocznych”. Mogłem to ostatnio bardzo wyraźnie zauważyć, kiedy poczułem się jakbym spadł z kombajnu i musiał przed nim uciekać. Dopóki GTD działa i jest prawidłowo „obsługiwane”, obłożenie sprawami do załatwienia wzrasta (a może tylko pojawiają się sprawy, które wcześniej po prostu olewaliśmy z powodu braku czasu). Dzięki systemowi dajemy sobie z nimi radę bez problemu i są natychmiast zastępowane przez nowe sprawy. Zaczynamy się przyzwyczajać do tego, że możemy spokojnie wziąć na siebie więcej zobowiązań niż dawniej i to jest bardzo OK. Problem pojawia się jeśli tylko przez kilka dni odpuścimy sobie całe GTD. Ilość spraw, większa niż zwykle, piętrzy się w zastraszającym tempie a my zaczynamy w panice biegać starym sposobem „od pożaru do pożaru”. Nasza silna wola ulega wyczerpaniu, zaniedbujemy utrzymywanie się w dobrej kondycji w efekcie czego zanim się obejrzymy jesteśmy w pełnym odwrocie i zamiast kontrolować sytuacje dajemy sobą kontrolować okolicznościom i prostym emocjom.
Wejście z powrotem na orbitę GTD wymaga wielkiego wysiłku, co znowu wyczerpuje nasze siły i utrudnia utrzymanie się na niej. Dlatego naprawdę nie warto pożyczać wolnego czasu od GTD, w nadziei, że „się nadrobi”. Wolny czas trzeba wypracować. Wtedy ze spokojną głową i uśmiechniętą miną  stwierdzamy, że… nie chcemy nigdzie uciekać, bo nie mamy takiej potrzeby.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s