Listy z Rosji – Astolphe de Custine

Na początku nie wiadomo co sądzić o podejściu autora do Rosji i Rosjan. Wygląda na to, że do czasu kiedy dotarł do Petersburga już był bardzo negatywnie nastawiony (jak pisze – z powodu utrudnień w podróży, jakie sprawiały głupie przepisy i równie głupi urzędnicy). Sam początek zwiedzania Petersburga to seria tyrad na temat tego jak zacofany jest ten kraj. Zacofany nie technologicznie, ale cywilizacyjnie.
Co do samego Cara Aleksandra, którego podróżnik miał okazję obserwować i z którym odbył nawet rozmowę, wrażenia są mieszane. Pierwsze spostrzeżenia bez uszczypliwych i negatywnych odniesień uwiarygodniają cały przekaz, pokazując trochę obiektywizmu u autora. Car wywarł na de Custine bardzo dobre wrażenie „jako człowiek”. W zasadzie, jako jedyny wolny człowiek w Rosji, był paradoksalnie jedynym z którym rozmowa przebiegała w miarę normalnie, nie licząć żony Cara, która także okazała się bardzo miła. Jednka de Custine nie daje się zwieść. Cały czas ma w świadomości, że rozmawia z despotą, który odmawia uwolnienia swojego społeczeństwa spod okrutnego jarzma.
Autor opisuje system klasowy Rosji. Porównuje całe społeczeństwo do wojska, gdzie każdy może awansować, a o awansie decyduje tylko i wyłącznie wola cara. Cały naród więc plecie intrygi w celu uzyskania awansu. Daje to poczucie niestabilności i całkowitej samowoli władcy.
Przykładem na to jak niepewny jest los kogokolwiek w tamtym kraju, jest to kiedy opisuje swoje lęki co do intencji rosyjskich urzędników po jego prośbie o zwiedzenie twierdzy Szlisserlburg. Wydano mu decyzję pozwalającą na zwiedzenie jedynie śluzy przy twierdzy, ale i tak nie był pewien czy zamiast tam, nie zostanie zesłany na Syberię za swoją bezczelną prośbę (w twierdzy Szlisserburskiej znajdowało się więzienie, którego Car z pewnością pokazac mu nie chciał). Podczas rozterek i rozważań, widzimy jak kruche i niepewne losy w Rosji były nawet Francuza, o którego z pewnością upomniałby się ambasador francuski.
W miarę upływania pobytu, stosunek autora do Rosji jest coraz bardziej negatywny. Podczas zwiedzania twierdzy (udało mu się przekonać swojego przewodnika by do niej zajrzeć). Odmawia systemowi rosyjskiemu jakiegokolwiek prawa do legitiymiazacji. Prztrzymywanie więźniów politycznych, w sytuacji gdy niektórych z win już się nawet nie pamięta jest odrażające moralnie. Syberie nazywa nieodzownym elementem systemu, dzięki któremu ludzie są utrzymani w nonsensownych ryzach zbrodniczego systemu jedynowładztwa.
Po pobycie w Petersburgu podróżnik udaje się do Moskwy, z której możemy przeczytać głównie opisy Kremla. Z jednej strony wzbudza on podziw i fascynacje, ale z drugiej autorowi trudno zrozumieć jego estetykę. Jednoznacznie określa pochodzenie i architekturę tego miejsca jako azjatyckie.
Mamy także długi opis okrucieństw, głupoty i bestialstwa cara Ivana IV, który panował w latach 1533-1584. Jego niepotrzebne i głupie tortury oraz służalczość i poddaństwo Rosjan, którzy konając w kaźniach dalej chwalili swego Cara, jak twierdzi de Custine, funkcjonowały w społeczeńśtwie rosyjskim także do jemu współczesnych czasów.
Książka kończy się rozmyslaniami dlaczego Europa jest ślepa na to co się dzieje w Rosji. Dlaczego pomimo tylu świadków bezprawia i okrucieństwa, takiego wyraźnego kontrastu, w Europie wciąż próbuje się głaskać barbarzyńców i się z nimi układać. Autor zastanawia się nad mechanizmem, który każe ofiarą gloryfikować swoich oprawców i który działa nawet na Europejczyków, którzy spędzili dłuższy czas w Rosji i pomimo tego, że napatrzyli się na tamtejsze realia, nie chcą tego opisywać różnie to sobie tłumacząc. Ogólnie książka jest zadziwiająco aktualna. Wytworzyła we mnie głód poznania trochę lepiej historii Rosji. Dała mi dużo do myślenia o ludziach tam żyjących. Także w kontekście „The Russian Diary” Politkowskiej, jak również w kontekście wydarzeń na Ukrainie. Rosja jest czym jest, ponieważ jej społeczeństwo przyzwala na to. Ponieważ ludzie są skłonni przehandlować swoją wolność, wygody i własność za złudzenie życia w imperium. Ludzie zgadzają się cierpieć w imię potęgi swojego państwa. Niestety ani władcy, ani państwowa machina, ani ludzie jeszcze tam nie wiedzą, że potęgę państwo czerpie z siły obywateli.
Ogólnei podczas lektury najbardziej razi despotyzm, wszechogarniające wrażenie, że piszący znalazł się w karnym obozie wojskowym, ogólna bierność i ślepe posłuszeństwo Rosjan bezsensownej dyktaturze, która za nic ma życie swych własnych poddanych. Z perspektywy człowieka z Europy zachodniej, gdzie zachcianki władców są spełniane za pieniądze podatników, ale przynajmniej z zachowaniem elementarnej godności robotników oraz licząc się z ograniczeniami przyrody i natury ludzkiej, despotyczny nonsensowny gigantyzm carów, kosztujący życie tysięcy poddanych zagonionych do niewolniczej pracy wydaje się cofnięciem do ery starożytnego Egiptu. Uderzające natomiast jest to, że z perspektywy opisów de Custine, wiele niezrozumiałych do tej pory mechanizmów współczesnej Rosji zdaje się wpadać w swoje miejsca w układance. Zawsze mnie dziwiło, że rzekomo wykształcone, obeznane ze światem społeczeństwo, nie próbowało nigdy zrzucić jarzma despotów, na jakie jest skazane w zasadzie od czasów carów. Mentalność Rosjanina nie widzi niczego złego w nędznym życiu i podłej śmierci ku chwale imperium lub władcy, który wydaje się być jedynym wolnym człowiekiem w całej konstrukcji ich społeczeństwa. Tak jak w XIXw. groteskowo i pokracznie wyglądała monarchia oświecona w zderzeniu z prawdziwą Rosją, tak dzisiaj równie pokracznie wprowadzona „demokracja” jest tylko fasadą dla despotycznych rządów jedynowładztwa. W pełni potwierdza to lektura „A Russian Diary” Anny Politkowskiej, w zasadzie pozostawiająca bardzo podobne wrażenie i obraz tego kraju.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s