Jak pamiętać?

Niekiedy mi się zdarza wpaść na świetny pomysł jak radzić sobie z tym i owym w codziennym życiu. Np. obiecuje sobie, że przestanę się denerwować i będę cierpliwy. Niestety największą wadą tych pomysłów jest to, że pamiętam o nich tak długo jak o nich myślę. Potem zapominam, a już na pewno nie ma po nich śladu kiedy przychodzi właściwa pora by je zastosować. Czyli wpadam w zdenerwowanie, odpalają się stare nawyki i wtedy właśnie przydałby mi się mój nowy świetny pomysł, ale gdzieś znika. Jak sobie z tym radzić? Wiele problemów zostałoby rozwiązanych a może jeszcze więcej nie zostałoby stworzonych gdybym był wstanie pamiętać o ważnych postanowieniach i świetnych radach w chwilach kiedy będą mi potrzebne najbardziej.
Niestety pomimo długich minut głębokiej medytacji nie byłem w stanie zlokalizować w moim mózgu przełącznika z napisem „zapamiętaj na zawsze”. Trochę mnie to zdziwiło ponieważ moim zdaniem taki przełącznik powinien istnieć. Niektórzy, jak np. niejaki Bandler (przy całym do niego szacunku, jaki czuję) twierdzą nawet, że potrafią zainstalować dowolny przełącznik w kilka sekund. Próbowałem tego sposobu i rzeczywiście instalowałem sobie dowolne przełączniki jednak i one działały tylko tak długo jak o nich pamiętałem. Co prowadzi z powrotem do problemu jak pamiętać o przełącznikach, czyli jestem w punkcie pierwszym.
Wszelkie inne sposoby z pogranicza magii i życzeniowego patrzenia na rzeczywistość także mnie zawiodły. Pozostało wyjście najmniej magiczne i normalne czyli szczegółowa analiza co się dzieje w poszczególnych wypadkach kiedy chciałbym pamiętać o konkretnych rzeczach.

Pozostańmy przy przykładzie wpadania w zdenerwowanie.  Stwierdzam że jest to nawyk połączony z silnym wierzeniem. Każde zdenerwowanie jakie jestem w stanie sobie przypomnieć wynikało z mojego przekonania, że świat nawalił i muszę mu to jakoś pokazać. Dać sygnał że się nie zgadzam, protestuje i obrażam. Kiedy winowajcą jest ktoś realny czasami mogę doświadczyć go sankcjami w postaci głośnych krzyków, krzywych spojrzeń lub prawych prostych. Niestety ani świat ani winowajcy z reguły nie zwracają uwagi na powód mojego zdenerwowania, a jedynie (winowajcy) reagują na samo zdenerwowanie, najczęściej swoim zdenerwowaniem. brak rezultatu nota bene jest przyczyną dla której chcę uniknąć przyszłego denerwowania się. Tak więc zidentyfikowałem wierzenie które stoi za denerwowaniem się. Wierzenie to brzmi: Kiedy się adekwatnie mocno (bardzo mocno) zdenerwuję to może zmienię świat albo wywalczę coś dla siebie. Jest to wierzenie fałszywe, co wykazałem przed chwilą. Świat ma moje zdenerwowanie w głębokim poważaniu, a inni ludzie dzielą się na tych którzy reagują tak samo jak świat (tych mądrzejszych) oraz tych, którzy reagują takim samym zdenerwowaniem (tych głupszych, do których się jak tymczasem zaliczam). W żadnym z tych wypadków nie osiągnę tego co myślę, że osiągnę zdenerwowaniem.
Sięgnąłem więc do swoich zapisków na temat książki Roberta Diltsa pt „Wierzenia”. Okazało się, że mam tam gotowe algorytmy które wystarczy wykorzystać.
W wielkim skrócie: Musisz chcieć się zmienić, wiedzieć jak się zmienić, i dać sobie szanse na zmianę. No więc myślę,  spełniam te warunki. Przede wszystkim wierzę, że mogę zmienić wierzenia, ponieważ robiłem to już w przeszłości.
Jak zmieniam wierzenie?

– Identyfikacja genezy
Trudno dotrzeć do swojego pierwszego zdenerwowania. Myślę jednak że jest to nawyk z dzieciństwa. Czasami dzieci żądają od rodziców pewnych zachowań okazując właśnie coś na kształt zdenerwowania. Niestety rodzice czasami reagują pozytywnie, tj negatywnie i spełniają ich żądania. No i „click”! Wierzenie zainstalowano. Można często przekonać się naocznie w sklepach jak tego typu nawyki są konsekwentnie wzmacniane przez rodziców. Mały krzyk  – niska szansa na spełnienie żądania. Duży krzyk – duża szansa. Mega odpał – pewniak. Niektóre dzieci są litościwe i oszczędzając swoim kochanym rodzicom czasu od razu przechodzą w wersje mega. Każdy to widział chociaż raz więc nie będę tego opisywał. Wnioskuję z tego że moi kochani rodzice w przypływie litości nad nieszczęśliwym mną również mi zainstalowali tego typu mechanizm.

– Rewdruk
Ten etap polega na zmianie znaczenia (interpretacji) pierwotnego wdruku wierzenia. Do tej pory interpretowałem sytuację w której się zdenerwowałem a potem otrzymywałem nagrodę jako związek przyczynowo-skutkowy. Bodziec (potrzeba) reakcja (łeeeee!!!) nagroda (zabawka). Tak właśnie interpretuje świat mały obywatel oraz zazwyczaj takim jego świat pozostaje gdy obywatel dorasta.
Fałszywe wnioski: Jeśli będę dostatecznie mocno gryzł i kopał to dostanę to czego pragnę.
Prawidłowa interpretacja powinna wyglądać tak: Bodziec (wyprowadzenie z równowagi) reakcja (zakomunikowanie światu stanu nierównowagi) nagroda (twoi najbliżsi próbują przywrócić twoją równowagę).
Prawidłowe wnioski – skuteczna komunikacja jest podstawą do osiągnięcia korzyści.  Ludzie naokoło życzą mi dobrze i generalnie wszyscy wolą stan równowagi i zrozumienia. Różnica pomiędzy wtedy i teraz polega na tym że kiedy byłem dzieckiem miałem mniejszy zakres środków komunikacji, teraz mam większy.

– Identyfikacja konfliktów
Zazwyczaj wierzenia są ze sobą posplatane i pogmatwane. Wiele z nich jest sprzecznych z innymi, a niektóre są sprzeczne wewnętrznie (np. pozorny ateizm: Wierzę, że jestem bardziej wiarygodny ponieważ nie wierzę). Jednak mimo to mój mózg pracuje pełną parą by zachować pozory spójności. Nawet jeśli nie zdaję sobie z tego sprawy inwestuję dużo czasu i zasobów w utrzymanie tego złudzenia ponieważ jest ono mi bardziej potrzebne i przydatne niż przykra prawda o tym jakim kłębkiem bzdur i nonsensów jestem. Dlatego właśnie wyciągając z tej konstrukcji jakieś wierzenie i próbując implantować w to miejsce inne (zazwyczaj przeciwne) musimy mieć na względzie własne poczucie spójności i zastanowić się chwilę, czy właśnie zmieniane wierzenie nie zaburzy innego ważnego aspektu naszego funkcjonowania. Na przykład jeśli do tej pory w mojej pracy stosunki opierały się o zasady gry o sumie zerowej umiejętność denerwowania się i gryzienia może być przydatna lub niezbędna by utrzymać pozycje (zupełnie pomijam kwestię tego czy chcę i powinienem pozostawać w takiej pracy). Mogę zatem stracić pracę (zachowując spójność) albo robić przez połowę dnia coś w co nie będę już wierzył (tracąc spójność).
Akurat w przypadku wierzenia w skuteczność denerwowania się sprawa wygląda odwrotnie. Od jakiegoś czasu staram się wprowadzać w mojej działalności i kontaktach idee współpracy i porozumienia. Po głębszym zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że planowana zmiana wierzeń raczej poprawi moje poczucie spójności niż je popsuje. Co więcej, mam przeczucie że nowe zastępujące je wierzenie ma duży potencjał do poprawy jakości mojego życia w szerszym zakresie. Mogę jedynie obawiać się tego, że pozbawię się narzędzia obrony przed bezpośrednimi atakami ludzi rzeczywiście chcącymi mnie zranić, w których to przypadkach zdenerwowanie może pomóc odstraszyć przeciwnika.

– Rozwiązanie konfliktów (wspólny cel).
Nawet jeśli czasami ktoś przesadzi i rzeczywiście okazuje złe zamiary w stosunku do mnie to wciąż zdenerwowanie nie jest dobrą drogą do zwycięstwa. Dobrą drogą będzie próba szczerej komunikacji a następnie dopiero podjęcie wyzwania. Nawet jednak w fazie konfliktu zdenerwowanie może jedynie przeszkodzić. Podczas zdenerwowania zazwyczaj zmieniamy ostateczne cele z osiągnięcia maksymalnej korzyści na zniszczenie przeciwnika. Tymczasem moim zdaniem nawet w najgorętszej fazie konfliktu nadal powinniśmy mieć wszystkie opcje na stole i dopuszczać możliwość, że porozumienie i zakończenie konfliktu może oznaczać większe korzyści niż zniszczenie przeciwnika. Tym samym cel będący wyżej w hierarchii łączy wszystkie hipotetyczne sytuacje w jeden nawias zgodny z nowym wierzeniem.

– Utrwalenie
Jak upewnić się, że zmiana wierzenia będzie trwała? Myślę że nie ma innego sposobu jak poświęcenie pewnego czasu na przemyślenie maksymalnie dużych ilości konsekwencji nowego wierzenia. Wizualizacje także są niezastąpionym narzędziem. Wyobraź sobie maksymalną ilość przeszłych sytuacji w których teraz postąpiłbyś inaczej. Pomyśl jak na tym byś skorzystał, jak możesz wykorzystać nowe nawyki by wciąż jeszcze osiągnąć tą korzyść. Wszelkie dygresje, poboczne wątki, angażowanie możliwie wielu modalności, zmysłów, emocji przyczynia się do utrwalenia nowego wierzenia/nawyku.
Jednak nawet to nie zagwarantuje, że wciąż będę pamiętaj o swoich postanowieniach za tydzień, miesiąc, rok. Dlatego konieczne jest wdrożenie jakiegoś systemu przeglądania swoich nowych postanowień i zobowiązań. Weryfikacja i śledzenie na bieżąco czy nie wpadam w tory starych nawyków.
Musi upłynąć trochę czasu nim wyżłobię dostatecznie głębokie koleiny by móc się nie przejmować wyskoczeniem z nich. W międzyczasie konieczne jest upewnienie się, że mam do dyspozycji mechanizmy pozwalające kontrolować trakcję.
Jak pewnie niektórzy zdążyli już zauważyć trick zapewniający zapamiętanie czegoś przez cały czas polega na tym, że zwalniamy się z konieczności pamiętania w ogóle. Ostatecznie jestem przekonany, że nikt z nas nie pamięta wszystkich swoich nawyków, jednak bezbłędnie je odnajdujemy za każdym razem gdy są nam „potrzebne”. Dlatego chcąc zmienić swoje zachowanie muszę się upewnić, że następnym razem gdy wystąpią określone bodźce będę zachowywał się automatycznie w pożądany przez siebie sposób.
W okresowym przeglądaniu i upewnianiu się że jestem na właściwej drodze pomaga mi prowadzenie dziennika. Mój dziennik jest miejscem do którego regularnie zaglądam i jeśli jestem w stanie umieścić odpowiednie przypomnienia w odpowiednich miejscach to mogę być pewny że będę regularnie napotykał przypomnienia o nowych celach. A jakie metody tobie przychodzą do głowy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s