Dlaczego nie warto czytać starych postów na tym blogu?

1. Ponieważ kiedy je pisałem byłem niedorozwinięty. W stosunku do mnie teraz.
2. Ponieważ często zmieniam zdanie i pewnie już tak nie myślę.
3. Ponieważ jak każdy nudziarz dużo się powtarzam i na pewno to jeszcze powtórzę.
4. Ponieważ kiedy rzeczywiście warto przeczytać to daję linka w poście.
5. Ponieważ czasami się wstydzę za to co napisałem, ale nie mam czasu kasować postów.
6. Ponieważ co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
7. Ponieważ termin ważności moich postów jest krótki. Dostarczam je just-in-time.
8. Ponieważ jeśli kiedyś wydam książkę z tymi pomysłami to byś jej nie kupił(a).
9. Ponieważ z uwagi na otwarty układ bloga, i tak nie mam możliwości sprawdzać statystyk kto i co czyta.
10. Ponieważ cenię twój czas i uczę się pisać tą samą treść coraz krócej.

Reklamy

Co robić?

Czasami jest tak, że stoję przed jakimś wyborem i kompletnie nie wiem co mam robić. Która decyzja będzie dla mnie lepsza? Pomyślałem sobie dzisiaj że w większości wypadków nie ma to kompletnego znaczenia, ponieważ i tak nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich następstw swojego postępowania.

W świecie zyliona możliwości w każdej nanosekundzie może się szybko okazać, że zupełnie szalona decyzja przyniesie bardzo dobre rezultaty, lub decyzja głęboko przemyślana przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego. Oczywiście nie oznacza to, że mamy podejmować szalone decyzje. Kierując się rozsądkiem zwiększamy prawdopodobieństwo pożądanych skutków i w większości przypadków to wystarcza by je osiągać. Z drugiej strony absolutnie nie należy przejmować się swoimi decyzjami zbyt mocno, ponieważ możemy utkwić w miejscu zatrzymani paraliżem decyzyjnym. W tego typu jak opisana wcześniej sytuacja istnieje kilka metod podejmowania bardzo dobrych decyzji:
– rzut monetą – to nie jest żart. Rzut monetą to bardzo dobra metoda na dowiedzenie się czego ja chcę. Wszystko zaczyna się w klasyczny sposób – czyli przyporządkowuje decyzje do odpowiednich stron monet, wykonuję rzut. Jednak zamiast być ślepo posłusznym wynikowi pytam się siebie czy jestem zadowolony z wyniku. Jeżeli nie, to próbuję rzucać aż nie wystąpi alternatywny wynik. Jeśli ten podoba mi się bardziej to właśnie się dowiedziałem czego tak naprawdę chciałem, i o to chodziło.
– pytam się siebie która alternatywa jest dla mnie najbardziej komfortowa, po najmniejszej linii oporu. Gdzie nie będę musiał się w ogóle starać i o nic walczyć. Potem postępuję dokładnie odwrotnie. Jeśli chcesz w życiu przeżyć przygodę to raczej nie uda ci się siedząc w wygodnym fotelu.
– staram się wyobrazić jaki byłby efekt, gdyby pomnożyć tą decyzję 365 razy? Innymi słowy jak wyglądałbym ja i moje życie za rok, gdyby robił to codziennie? W ten sposób bardzo szybko podejmuję takie decyzje jak „czy napić się dzisiaj piwa?” „Czy rano pobiegać?” „Czy dzisiaj lepiej poćwiczyć czy obejrzeć sobie film?” „Napisać dziesięć nowych pomysłów czy spędzić czas na Onecie?”